-
Zimowo mi…
Na pewno nie za oknem, ale na moim rękodzielniczym biurku już ta. A żeby jeszcze bardziej podkręcić atmosferę znalazłam aplikację-radio w którym puszczane są wyłącznie świąteczne piosenki, non stop. I nie są to zapętlone kawałki, powtarzające się co jakiś czas! 😉
-
Zimowy ślub z muzyką w tle
To już ostatnia z zimowych kartek na ślub. Jest w najmniejszym formacie, mimo to trochę się na niej dzieje. Kolejne kartki będą już świąteczne 🙂 może nie typowo świąteczne, ale nie będzie wątpliwości o jaki okres w roku chodzi.
-
Follow the white rabbit…
Dzisiaj nie będzie ani ślubnie ani zimowo. Będzie bajkowo i trochę jesiennie. Nigdy nie robiłam takich kartek, z elementami powszechnie znanymi z książek czy filmów. Tutaj pokusiłam się o to, ze względu na to, że jakiś czas temu kupiłam papiery firmy Bee Shabby, którym nie mogłam się oprzeć!
-
Pan Młody i Pani Młoda
Wciągnęły mnie te śluby oj wciągnęły. No przepadłam! A zaczęło się tak niewinnie… Ja (nie)przepraszam, ale tak mocno chciałam już świąteczny klimat, że w przyszłym tygodniu ma nadejść…śnieg?! Póki co produkcja kartek na zimowe śluby ma się w najlepsze. Testuję przy tym różne wariacje kwiatów z foamiranu, których płatki roluję na 1366800 różnych sposobów 😉
-
Z czerwienią jej do twarzy…
Nie wiem czy kiedykolwiek użyłam czerwonych kwiatów, ale tym razem, do tej kartki nie mogłam dodać innych. Czym zaskoczyłam sama siebie 😉 Taki mocny akcent sprawił, że całość nie zlewa się, nie jest mdła.