• Decoupage

    Home sweet home…

    Ledwie minęły Święta, a serce i ręce już wyrywają się do wiosny. Tym razem miałam ochotę na prosty decoupage, bez żadnych ozdób, dodatków czy nawet jednej chlapniętej kropki. Białą farbę nałożyłam jak ostatnia sknera. Nawet nie polakierowałam napisu zgodnie z kodeksem dekupażysty 80 razy, ale tylko 4 😉 Chciałam, go zostawić jak najbardziej sauté. Udało mi się?

  • Scrapbooking

    Świąteczne kartki

    Zainteresował mnie ostatnio scrapbooking i z okazji Świąt pomyślałam, że fajnie byłoby wykorzystać ten okres i zrobić własnoręcznie kartki świąteczne. Oglądając inne blogi z kartkami w roli głównej moje wydają się dość ascetyczne, ale pierwsze kartki za płoty 😉 daleko im do warstwowo zrobionych małych dzieł sztuki. Mimo to jestem z nich zadowolona w 100% 🙂 

  • Ozdoby

    Świąteczne migawki

    Wieczornie, przedwigilijnie, przy gorącej herbacie i w końcu w chwili wytchnienia kilka migawek z ostatnich dni. Odkopałam też kupione już jakiś czas temu tekturki do ozdobienia. I w końcu TO zrobiłam 🙂 Skarpetę ozdobiłam z dwóch stron. Pozdrawiam gorąco wszystkich, którzy tu zaglądają 🙂 Wesołych Świąt!

  • Decoupage

    Krajobraz na podobraziu

    Jakiś czas temu trafiłam na blogu DECUStyle na post, który bardzo mnie zaciekawił. Zuza użyła wtedy do metody decoupage podobrazia, na którym pracuje się inaczej niż na twardym kawałku MDF czy drewnie. Podobrazie ma już białe tło, więc nie trzeba nakładać farby czy podkładu, dlatego od razu zabieramy się za przyklejanie serwetki. Na blogu DECUStyle jest tutorial jak krok po kroku stworzyć swój obraz z motywem z ulubionej serwetki albo tak jak zrobiła to Zuza – swoją tabliczkę z hasłem. Mi się zamarzył świąteczny klimat, dlatego od razu wpadła mi w oko ta serwetka. Oto efekt 🙂

  • Decoupage

    Świąteczne pudełko

    Prawie każda rzecz, którą kupię czy chcę odnowić musi czekać jakiś czas zanim znajdę na nią ostateczny pomysł. Rzadko jest tak, że coś widzę i natychmiast mam na to pomysł od A do Z. Rzadko jest tak, że pomysły kłębią mi się w głowie, a ja muszę tylko wyłowić któryś z nich. Zwykle jest tak jak z tym pudełkiem po ciastkach korzennych. Stoi, stoi i dopiero po dłuższym czasie mam mglistą wizję co mogłabym z nim zrobić. W tym wypadku pomogły mi zbliżające się Święta, które są baaardzo wdzięcznym tematem. P.S. I naprawdę nie wiem jak to się stało, że jest tam tyle kokardek…